Ponieważ temperatura trochę spadła, postanowiłam zrobić coś do kawy na popołudnie.
Tym razem wycierusy powstały z kilku rozpuszczonych czekolad i zajęcy wielkanocnych oraz pestek dyni ( gorzkawe i zdrowe, łagodzą słodycz czekolady, a poza tym kolor zielony!) oraz podprażonych na suchej patelni ( nabierają chrupkości i orzechowego smaku po tym zabiegu!) zwykłych płatków owsianych. Przy okazji recykling pudełkowy:
Polecam polecam,bo pyszne i szybkie.
I oczywiście nieustająco zapraszam na moje czekoladowe candy - można się jeszcze zapisywać TUTAJ .
No, no....:). Postanowiłam odchudzać się od poniedziałku ( kolejnego :))).Ale... mój synuś ma urodzinki niebawem więc takie ciasteczka mogę mu zafundować i całej reszcie łasuchów.Kurczę dojrzewam do Twojego candy czekoladowego, ale się chyba czasowo i organizacyjnie nie wyrobię.Pozdrawiam tymczasem!!!
OdpowiedzUsuńAha jeszcze jedno! Jak Ty robisz takie fajne, oryginalne zdjęcia????
OdpowiedzUsuńNutko, w candy weź udział koniecznie! Przecież to nic nie kosztuje no i jest 10 dni na organizację kolejnego - da się żyć. a co do zdjęć - jakoś same wychodzą. Za artystkę się nie uważam, po prostu lubie je robić i tyle:) Pozdrawiam czekoladowo!
OdpowiedzUsuń