Postanowiłam wykorzystać nagromadzone wcześniej orzechy i wypróbowałam nowy przepis na mufinki. Tradycyjnie stąd. Przepis jest dla superleni, bo nie trzeba dzielić składników na suche i mokre.
Po prostu wkładamy do miski, mieszamy i pieczemy. Upiekłam 30 sztuk w formie na minimufinki,żeby starczyło na dłużej, ale od wczoraj zostały już tylko te na zdjęciu. Hmmm...Fajna propozycja na elegancki deser, albo bez okazji. Smakują świetnie, bo nie są suche, mdłe ani za słodkie. Polecam!
motor

Walentynki są codziennie, tylko my obchodzimy je raz do roku...
niedziela, 30 stycznia 2011
Żegnamy choinkę
Ostatnia sesja zdjęciowa pod i przy prawdziwej choince, bo nazajutrz ją rozebraliśmy ( uwaga sprawdzona w praktyce: naprawdę NIE należy tego robić z dwójką rozbrykanych potworów!).
Zdjęcia może nie cudnej urody, ale dokumentują chwilę. Dzieciom naprawdę trudno zrobic dobre!
Zdjęcia może nie cudnej urody, ale dokumentują chwilę. Dzieciom naprawdę trudno zrobic dobre!
A w prawym górnym rogu Jasiek zaklina gwiazdkę,żeby nie znikała...
Subskrybuj:
Posty (Atom)