motor

motor
Walentynki są codziennie, tylko my obchodzimy je raz do roku...

czwartek, 23 czerwca 2011

Konferencja - 125-lecie Avon

Ten rok jest dla mnie rokiem niespodzianek avonowych.
Najpierw wygrałam aparat, dzięki czemu założyłam tego bloga, a pierwszego czerwca zadzwoniła do mnie moja menedżerka z wieścią, że jadę na wielką konferencję Avon do Warszawy!!!! To są chwile nie do wiary, ale uwierzyłam, bo to przecież nie był pierwszy kwietnia...

W 3 autokary wyjechaliśmy z Krakowa o strasznej rannej godzinie, żeby zdążyć na rozpoczęcie o 12:00.Na szczęsćie była dłuższa chwila po drodze,żeby się przebrać. Wskoczyłam więc w biznesowo-elegancki look:



Najdłuższą część stanowiła konferencja sama w sobie przedzielona lunchem. Była loteria z cennymi nagrodami ( niestety nie wygrałam samochodu ani diamentowej biżuterii) i na koniec koncert gwiazdy.

Jedną ze współprowadzących była Katarzyna Zielińska.



Była oczywiście światowa prezes Avonu Andrea Jung oraz kadra zarządzająca w Polsce i na rynkach wschodnich. Mile ujęli mnie Panowie głównodowodzący Orlando Andrei i Goran Petrović, którzy okazali się fajnymi facetami z poczuciem humoru i przemile traktowali wszystkie Panie wchodzące na scenę.


 Sporo tematów - nowy kwartał i nowe produkty katalogowe, inicjatywy Avon ( przekazano czek na 60 000 zł polskiej Niebieskiej Linii), wypowiedzi znanych ludzi kultury i polityki na temat Avon. Na gali obecna była Reese Whiterspoon, która opowiadała o kampanii Avon Kontra Przemoc- miałam okazję przekonać się jaka to filigranowa kobietka!


Na koniec z wieloma bisami wystąpiła Beata Kozidrak z zespołem Bajm.Miło było siedzieć tak blisko sceny w swoim sektorze i po prostu sobie posłuchać. Byli tacy ( głownie takie), co darli majty przed sceną, ale mnie po trzeciej piosence tak rezonowała krtań od basów, że musiałam wyjść na korytarz i tam spokojnie dosłuchałam do końca. Miałam tylko swój mały aparacik, więc jakość zdjęć we wnętrzu nie najlepsza ( czytaj: żadna), a te co są to z telebimu, ale co zobaczyłam i posłuchałam to moje.


Pojechałam na totalnym luzie, dostałam piękny kosmetyczny prezent, zostałam nakarmiona i napojona i jeszcze przemiło rozmawiało mi się z towarzyszką podróży Magdą.Choć bolące nogi i zdrętwiały kręgosłup odsypiałam 2 dni - było warto!


Ciekawe czym jeszcze zaskoczy mnie Avon w tym roku?

3 komentarze:

  1. No nie pogadasz!
    Pozazdrościc wypadu!
    Look biznesowy super!
    Pozdrawiam,
    Banan ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. gratuluje:) ja jadę teraz w piątek 23 września na konferencje Avon:) jedziesz tym razem?

    OdpowiedzUsuń